Afera Willa Karpatia czyli jak z hotelu stać się wysypiskiem śmieci

Przez w dniu

O tym, że to co dzieje się w internecie mocno wpływa na rzeczywistość, nie wszyscy zdają sobie sprawę. Myślą, że sieć to taki twór, który można sobie wykorzystać do własnych celów i raczej z tej strony nic im nie grozi. Brak estymy względem jego potęgi może mocno zaboleć, widać to dokładnie na przykładzie noworocznej afery z hotelem Willa Karpatia z Zakopanego w roli głównej.

Jak bezbłędnie strzelić sobie wizerunkowego samobója

Zaczęło się, jak większość takich afer. Niezadowolona z obsługi klientka napisała na facebookowym profilu hotelu szczerze i od serca kilka niepochlebnych słów. Dokładnie to 3 zdania. Hotel dbający o renomę nie może sobie pozwolić, aby zabrakło takich podstawowych rzeczy jak opisuje niezadowolona klientka. Czy mogło być gorzej? Owszem. Pracownik(?) hotelu odpowiadający za PR odpisał w iście wielkim stylu. Opublikowano epopeję oczerniającą klientkę i atakującą jej rodzinę. Dopiero teraz się zaczęło ciekawie. Sytuacja została opisana jako afera na Wykop.pl i rozdmuchano ją po całym Facebooku i wielu innych portalach. Ludzie zaczęli deklarować, że już więcej się tam nie wybiorą.

Źródło: Google.pl

Bolesna lekcja pokory od społeczności Wykopu

Największym jednak powodzeniem afera szczyciła się na stronach Wykop.pl (dla niewtajemniczonych jest to portal typu social news z bardzo aktywną społecznością). Cóż w takim wypadku można było zrobić? Chociażby pogrążyć się jeszcze bardziej i wysłać do administracji Wykop.pl maila z poleceniem usunięcia niepochlebnych treści. I tu się dopiero pokazała cała niewiedza na temat społeczności budującej serwis jak i ogólnie użytkowników internetu. Administracja podała treść maila do informacji publicznej i zaczęła się zabawa. W euforii i oparach świetnej fety Internauci oznaczyli w Google hotel jako wysypisko śmieci, noclegownie dla bezdomnych czy szpital psychiatryczny. O obraźliwych komentarzach już nie wspomnę.

Źródło: Google.pl

Afera ma ciąg dalszy. Krokiem w stronę poprawy relacji było opublikowane na wykopie przeprosin pt „słowo od właścicielki Willa Karpatia”. Pojawiły się już pod nim komentarze o końcu afery i zaprzestania linczu. Poznali się na błędzie, przeprosili i deklarują poprawę (notabene zwalili całą winę na pracownika prowadzącego profil na Facebooku). I rozeszło by się pewnie po kościach gdyby nie kolejna wpadka. Nagrano prywatną rozmowę, z której wynika, że przeprosiny są nieszczere i jest to gra pozorów dla poprawy wizerunku. Oto przepis jak łatwo i szybko (czasem niesłusznie nawet) można stracić dobrą opinię w sieci.

Pod tym adresem, po prawej możemy przeczytać kreatywne opinie na temat Willi Karpatia, które systematycznie, jednak bezskutecznie zostają kasowane.

Bądź pierwszym który napisze komentarz.

Zostaw komentarz